Ohydne, znieważające pytania sędziego......
Sędzia w sprawie karnej przeciwko "guru" ośmielił się zapytać w swej niecnej samowoli o stan psychiczny oskarżonego.
Jako dowód tych obrazoburczych działań sądu, jawnie krążą po nwcie odbitki pism sądu do oskarżonego Jarosława K.
Skoro samo sądzenie oskarżonego Jarosława K. jest nie do przyjęcia, to strach pomyśleć co może się dziać po wyroku skazującym...... sędzia i cały sąd są w niebezpieczeństwie.

Kiedyś, na tym piętrze, może i dziś, mieściła się poradnia zdrowia psychicznego, w której pracowali zresztą doskonali specjaliści.
Pewien Jarosław posyłany był tam przez pewną mamusię, która była bardzo zmartwiona tym, co się dzieje w główce jej dziecka.
A działo się chyba coś nie tak - skoro Jaruś, od najmłodszych lat, gdzie nie poszedł - tam zaraz skłócał i antagonizował swoje otoczenie, a potem, gdy ono przetarło oczy i doświadczyło, z kim i z czym ma do czynienia, zaraz otoczenie to, często same ze sobą wiodące spory i wcześniej, nagle godziło się, zjednywało, zapanowywała w nim solidarność - i pewien Jareczek był z tego środowiska przez nie samo odseparowywany.
Tak było od najmłodszych lat, już od piaskowicy, poprzez szkołę podstawową, średnią - którą pewien Jarek zmieniał jak rękawiczki, kilka razy, co zresztą nie przeszkodziło mu powtarzać jednej klasy dwa razy, choć. ww. mamusia była lektorką języka polskiego w PAN i miała wielorakie koneksje w Ministerstwie Oświaty (też i osobiste, będąc w nieformalnym związku z ówcześniejszym wiceministrem tego resortu).
Osobiście uważam Jarosława za świra, ale nie zadawałbym mu nigdy w sposób formalny pytania: Czy jesteś świrem?.