Prezes Jest Najważniejszy
PJN pozamiatane :),
nikt już więcej nie będzie zmuszał prezesa do zakładania "ludzkiej twarzy".
Pani Joasia Kluzik z radości, że już nie "musi" udała się na urlop. Odstrzelą jeszcz Poncyliusza i reszta może wracać na łono prezesa. Ci, którzy dobrze wykonali swoje zadanie mogą liczyć na niewątpliwą wdzięczność władcy.
Szczerze mówiąc, to ta odrobina ludzkiej twarzy, która zerwała się prezesowi z łańcucha, była bardzo medialna i mogła się podobać, ale czyż można obdarzyć zaufaniem ludzi, którzy tak szybko zmieniają "kanapy"? Niewątpliwie Prezes Jest Najważniejszy odtrąbi wielki sukces :)

M.inn. brał udział w rozpracowywaniu ambasady USA w Warszawie.
Wcześniej, w czasie II Wojny Światowej, uczestniczył w infiltracji AK, odpowiadał m.inn. za zdobywanie wykazów ludzi ze składów pododdziałów bojowych. Był skutecznym funkcjonariuszem - po wojnie dzięki jego pracy "apartamenty" na Rakowieckiej nigdy nie były puste.
Jak ktoś chce więcej informacji o tym - niech wali jak w dym do Jarka albo jeszcze lepiej, do mame Jadwigi. Tylko się spieszcie, dopóki ta żydkowska matrona jeszcze żyje.
Jarek do dziś dnia za to składa kwiaty na grobie "Kucyka" tj. Mendla Kossoja, pseudonim operacyjny Wacław KOMAR, jeden z lepszych wypustników z Podgatowki komandnogo Sostawa pri Sztabie RKKA.
Dla tego po dziś dzień Jarek tak (oficjalnie) nienawidzi Rosjan - bo w 1954 ściągnięto tam jego ukochanego wujka i jego protoplastę, tj. Wilhelma ŚWIĄTKOWSKIEGO (to jego słowiański szyldzik, w rzeczywistości był żydkiem) i szybko rozliczono za to, co popełnił w Polsce - jako prokurator Armii Czerwonej, wcielony przez Berię w szeregi LWP, a zwłaszcza za to, co w latach 1950 - 1954 dokonał jako Prezes Naczelnej Prokuratury Wojskowej.
Wiele o tym mógłby powiedzieć np. Stefan MICHNIK (wł. Szechter) - jakoże był w tych czasach młodym ledwie kapitanem, gdy ten pułkownik Armii Czerwonej, Żydkek, ukochany wujek pewnych bliźniaków dwóch z których jeden od 10 kwietnia 2010 jest już Zimnym Lechem, na dyspozycje Beriii Wyszynskiego, wykańczał takich "wrogów ludu", jak gen. Tatar, płk Utnik, płk Nowicki, gen. Kirchmayer i inni.